Są kosmetyki, bez których nie możesz żyć. Ale czy aby na pewno? Może warto jednak zaryzykować, przetestować jakąś zdrowszą, tańszą alternatywę? Ja się odważyłam, spróbowałam i nie pożałowałam. A oto lista moich zastępców kosmetyków, które niby są przydatne 😉

Płyn do higieny intymnej

Raz mnie naszła myśl – a co, jeśli przestanę kupować płyn do higieny intymnej? Czy poczuję różnicę? Przetestowałam mycie żelem pod prysznic do ciała, różnicy nie odczułam. I tak już zostało.

Suchy szampon

Korciło mnie i korciło, aż w końcu się odważyłam. Zrobiłam mieszankę mąki ziemniaczanej i kakao i proszę bardzo. Efekt taki sam, jak po suchym szamponie, a o wiele tańszy, naturalny i ekonomiczny. Suchy szampon nakładałam przed spaniem, tak samo z tą mieszanką. I moje drogie dziewczyny – nie ma się czego bać! 🙂

Tonik

Nigdy nie należałam do osób, które regularnie używały toników, jednak zawsze jakiś płyn miałam. Dlatego, zamiast kupować kolejny tonik, postanowiłam po prostu robić mieszankę octu jabłkowego z wodą, w proporcji około 1:2. Taki tonik nawilża, nie ściąga, skóry.

Balsam do ciała

Nie posiadam balsamów do ciała. Mam suchą skórę, jednak zastępcą jest oliwka Hipp. Szybko się wchłania, dobry skład,  wielofunkcyjna (bo i na włosy, na twarz) i przede wszystkim super nawilża.

Peelingi

Kawa sypana z cukrem, oliwką jest najlepszym peelingiem. Fakt faktem dość ciężko spłukać kabinę prysznicową, jednak tragedii nie ma. Tani, naturalny peeling do ciała. A jeśli chodzi o peeling do twarzy – używam albo szczoteczki elektrycznej z Rival de Loop, albo rękawiczki z Pepco za parę złotych.

 

A Wy macie swoją listę?:) Podzielcie się!