Jedna reklama na YouTubie i bum! Postanowiłam napisać tego posta. Ale dlaczego? Co takiego zobaczyłam? Produkt, który według mnie jest całkowicie bezużyteczny. Później też pomyślałam sobie, że przecież znam parę innych takich. Dlatego też dzisiaj przedstawię 4 produkty do domu, dla zwierzaków, dla ludzi, które według mnie są całkowicie pozbawione sensu.  A, i nie będą to produkty z telezakupów 😉 No to zaczynamy!

Illumibowl, czyli kiblowe światło

Na początku myślałam, że jest to reklama lampy zmieniającej kolor. Wtedy pomyślałam „o, ładna, miałam kiedyś podobną”. Jednak szybko skapnęłam się, że jest to światełko do kibla, nie lampa. Według producentów jest to świetny produkt do ozdoby, a w dodatku bardzo przydatny. No bo w końcu jak w nocy idziesz sikać, to nagle Cię w łazience światło oślepia. Dzięki IllumiBowl trafisz bezpiecznie do toalety bez zapalania światła, bo te kiblowe się samo zapali. Ok, świetnie. Tylko jedno ale, nie wiem jak Wy, ale jak idę po ciemku do toalety, to zapalam najpierw światło na korytarzu 😉 Bajer fajny, ale zupełnie niepotrzebny. Wolałabym lampkę, która się cała świeci i zmienia kolory ;[

PooTrap, czyli niech Twój pies łazi z workiem przy tyłku jak idiota

Zobaczyłam tę reklamę i nie dowierzałam. Zakładamy mocowanie na psiaka i idziemy na spacer. Kiedy pies będzie chciał zrobić kupę – robi. A my tylko później zabieramy woreczek z kupą i wywalamy. Tylko jedno pytanie. Kto chciałby swojego psiaka z workiem wystającym przy tyłku? Nie dziękuję, jednak zdecydowanie wolę wsadzić rękę do woreczka i złapać tę kupę. Bez żadnych pasów 😉

Pojemnik do przechowywania awokado

Ot, taki zbędny gadżet, który zagraca nam kuchnię. Fajnie, że ma kształt awokado, jednak po co nam to? Ja awokado jem całe od razu, a jeśli zdarzy mi się zostawić połówkę, to zawijam ją z pestką w folię i tyle.

Kosmetyki do włosów, które zapewniają naprawę rozdwojonych końcówek 😉

Okej moje drogie Panie, czas porzucić te kosmetyki, których celem jest naprawa rozdwojonych końcówek. Jak już się rozdwoją, to po ptakach. Nic a nic je nie sklei, tylko nożyczki. Więc koniec z tym łudzeniem się. Ja już się z tym faktem pogodziłam.

Mały, „śmieszny” bonusik – przewijarka do płyt DVD 😉

Ot, taki bardzo potrzebny gadżecik 🙂