Lubicie seriale? Ja byłam maniaczką serialową, jednak ostatnio oglądam ich coraz mniej, a jeśli już mogę pozwolić sobie na włączenie jakiegoś – włączam coś co już oglądałam. Tak, żeby leciał w tle, ot co. Dlatego też chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moje 3 ulubione seriale prosto z UK. Kolejność przypadkowa 😉

Dlaczego akurat seriale z UK? Według mnie mają to coś w sobie, nie są ciągnięte na siłę, posiadają specyficzny humor, bohaterowie są specyficzni, a dużo z nich pokazuje, że nie trzeba super sprzętu, żeby nagrać hit – takie moje zdanie.

1. Black Mirror

2 sezonowy serial (plus dodatkowy odcinek z okazji świąt ;)), po kilka odcinków każdy. Po obejrzeniu każdego odcinka, kończyłam z otwartą gębą na oścież. Każdy jest inny, łączy ich jedno – my w przyszłości. Ludzkie zachowania, technologia – to są według mnie główne tematy poruszane w tym serialu. Moim ulubionym odcinkiem z pierwszego sezonu jest numer 3,  zawsze gdy go oglądam, to się wczuwam w bohaterów. Z drugiego sezonu natomiast wygrywa odcinek 1. I nie można zapomnieć odcinka specjalnego, który trwa dłużej niż pozostałe.

Ooo i właśnie się dowiedziałam, że w październiku wychodzi sezon 3, którego odcinki mają wyjść od razu na Netflixie. Już nie mogę się doczekać!

2. IT Crowd

MOJA NAJLEPSZA KOMEDIA WSZECHCZASÓW! Każdy odcinek oglądałam po kilkanaście razy(nie, nie przesadzam), a z Mossem mamy wiele wspólnego, no może nie włosy
i karnację. Przegodne żarty, krótkie odcinki,  hmm czego chcieć więcej. Jeśli nie ogladaliście – polecam! 🙂 Tylko ostrzegam – żarty czasem nie dla wszystkich. Moim ulubionym odcinkiem jest zdecydowanie Moss and the german,  Red Doors. A ulubionym bohaterem oczywiście Moss!

IT CROWD - 3 ulubione seriale z UK

 

 

3. Skins

Ohh, wychowywałam się z tym serialem! Co 2 sezon zmieniali się bohaterowie, moją ulubienicą była zdecydowanie Effy, która najdłużej grała z całej ekipy.